„Czerwone maki na Monte Cassino zamiast rosy piły polską krew. Po tych makach szedł żołnierz i ginął” – wszyscy znamy słowa tej wzruszającej, patriotycznej pieśni. W Powiatowym Domu Kultury 2 marca (czwartek) o godz. 18.00 wskrzesimy pamięć o jednym z nich. Wyruszcie z nami w podróż śladami dziadka Romana na Monte Cassino.

Pamięć o młodym chłopcu Romanie, który zmuszony był przerwać studia na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie w 1939 roku postanowił wskrzesić Dorian Burdyło. Jak sam przyznaje Roman nie był jego prawdziwym dziadkiem, ponieważ ten nigdy nie założył własnej rodziny, ale jego spadkobiercy czują się jego wnukami.

– Moja kuzynka odziedziczyła wszystko co, po dziadku Romanie zostało. W jego worku zostały rysunki, medal za walkę o Monte Cassino, dokumenty świadczące o jego losie i jego zapiski. Ja również czuję się spadkobiercą swoich przodków, którzy oddali swoje życie za ojczyznę. Myślę, że mam to w genach. Mój ojciec też był zawodowym żołnierzem i to, co dzisiaj mam w sercu to jego zasługa – przyznaje Dorian Burdyło.

Na wystawie, która odbędzie się 2 marca (czwartek) o godz. 18.00 w Powiatowym Domu Kultury „Czerwony tulipan” w Kętrzynie przy ul. Pocztowej 13 zobaczymy nie tylko reprodukcje prac dziadka Romana, ale również oryginały jego rysunków, dokumenty, medal za walkę o Monte Cassino i worek…

– Chciałem pokazać rękę Romana, młodego żołnierza-malarza, któremu wojna przerwała marzenia i przygodę ze sztuką. Przerwała również marzenia innych żołnierzy, którzy tam zginęli. Dla mnie każdy żołnierz jest patriotą, który złożył swoje życie jako ofiarę za Polskę. Jest to dla mnie bardzo ważne i myślę, że trzeba o tym mówić – podkreśla Dorian Burdyło.