Burmistrz Miasta Kętrzyn oraz Stowarzyszenie Kulturalne „Konik Mazurski” zapraszają na XIII MAZURSKIE MORCINKI pod hasłem „Od godnych świąt do popielnika”, które odbędą się 11 listopada o godz. 14.00 w Hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ul. Kazimierza Wielkiego 12 A.

W programie:

Występy:

  • Zespół Prząśniczki
  • Kapela Rogóżanie
  • Uczniowie szkoły podstawowej nr. 5 w Kętrzynie
  • wróżenie z kości pieczonej gęsi
  • degustacja potraw mazurskich
  • warsztaty i prezentacje wyrobów rękodzielniczych
  • rozstrzygnięcie konkursu na Novolatko

Wstęp wolny!

11 listopada to nie tylko Narodowe Święto Niepodległości. W tradycji mazurskiej obchodzony jest wtedy Dzień św. Marcina. Ta tradycja już od trzynastu lat jest kultywowana w Kętrzynie.

Jak co roku dzień 11 listopada w Kętrzynie to nie tylko święto odzyskania niepodległości, ale również rocznica nadania praw miejskich. Zostały one przyznane w dniu 11 listopada 1357 przez komtura bałgijskiego Henninga Schindekopfa przez lokację na prawie chełmińskim. Wójtem – zasadźcą został Henryk Padeluche.

Morcinki obchodzone były w dzień św. Marcina. Wiązało się to w Prusach Wschodnich
z końcem rocznej służby parobków i czeladzi służebnej. Właśnie w Dzień św. Marcina na Warmii i Mazurach zaczynał się trzydniowy urlop dla służby – parobków i czeladzi, którzy wykorzystywali ten czas na zabawę, zakupy i wypoczynek. To czas zapłaty za roczną pracę. Często bywało, że co bogatszy gospodarz zapraszał na poczęstunek z muzyką i tańcami aby w ten sposób pozyskać lepszych pracowników na kolejny rok. Jedni już nie wracali do swoich obowiązków i szukali pracy a inni cieszyli się z pracy na kolejny rok. Dzień św. Marcina to również dzień, gdzie zgodnie ze zwyczajem następowało odwrócenie ról – parobek lub pracująca w gospodarstwie dziewka nie musieli zrywać się z rana, dopóki nie zawołano ich na śniadanie. W tym czasie gospodarz i gospodyni krzątali się już w domu i obejściu. Gospodyni przygotowywała śniadanie: patelnię jajecznicy na szynce lub ze skwarkami, a gospodarz hojnie raczył biesiadników butelką wódki. Po śniadaniu następowało rozliczenie, pakowanie dobytku, a następnie odjazd czeladzi do rodzinnych domów lub oczekiwanie na wieczorną zabawę jeżeli taką zaplanował gospodarz.

Jak przystało na Mazurskie Morcinki nie zabraknie także elementów mazurskiej tradycji związanej z wróżeniem z kości pieczonej gęsi, czy też tradycyjnych przysmaków kuchni mazurskiej opartej właśnie na gęsinie, a także świętomorcińskich rogali.